Fragmenty

Marcel Proust: Wahania serca

Jednak już poprzedniego dnia, tuż po przybyciu, poczułem, że i mną owładnął leniwy czar życia kąpielowego. Ten sam windziarz, milczący tym razem, bynajmniej nie z pogardy a z powodu szacunku, czerwony z radości, wprawił windę w ruch. Wznosząc się wzdłuż pionowego słupa, przebyłem ponownie to, co było onegdaj dla mnie tajemnicą nieznanego hotelu, gdzie, kiedy…

Derrida: o apokalipsie

Literatura i krytyka literacka nie mogą mówić o niczym innym niż ta doszczętna destrukcja, nie mogą posiadać żadnego innego ostatecznego desygnatu, mogą jedynie mnożyć strategiczne manewry mające służyć asymilacji tej całkowicie niedającej się zasymilować inności.

Musil: polityka, kapitalizm, egoizm, miłość i poezja

(…) to, co we właściwym sensie nazywamy ideałami, wielkie reprezentacje popędowe bądź to indywidualnego, bądź społecznego życia, zawierają nieskończoność wymogów, których spełnianie musiałoby prowadzić do śmierci, gdybyśmy ich zawczasu nie potraktowali niezupełnie autentycznie.